Jak się tam znalazłem? Moja uczelnia (Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna / Wydział Teatru Tańca) ogłosiła konkurs. Polegał on na rozpisaniu projektu badawczego dotyczącego fizyczności ciała, dotyczącego zagadnienia związanego z tańcem. Wygraną w konkursie była możliwość realizacji projektu na San Diego State University przez 4 tygodnie. Tak właśnie, po kilku miesiącach od napisania projektu, znalazłem się w Boeingu 777 numerem lotu AA6203 z Londynu do San Diego.

Czego dotyczył mój projekt? Od lat fascynuje mnie zjawisko, jakim jest "przepływ". W środowisku breakin' znane bliżej jako flow. Nie chciałem jednak ograniczać się do badania tego zagadnienia tylko od strony b-boys, lecz chciałem poznać dosłownie wszystko. Duży wkład w mój projekt badawczy miał b-boy Mefo (Funky Masons) czy b-boy Cetowy (Polskee Flavor), ale również lokalni artyści z San Diego - Rock So Fresh Crew, Time To Rock, Forever We Rock czy chociażby Flowmaster (LA).
Po 11-godzinnym locie - lecąc nad Islandią, Grenlandią, niezapomnianymi terenami Kanady, rzeką Kolorado, Wielkim Kanionem czy Las Vegas - docieram do celu. Zamieszkałem u profesora, który był osobą prowadzącą mój projekt. Plan na uczelni nie był napięty, wręcz przeciwnie - obejmował najważniejsze przedmioty czy wykłady, w których mogłem uczestniczyć jako obserwator i robić zapiski, przeprowadzać wywiady. Plan mogłem ułożyć sobie sam - uczęszczałem na zajęcia z kompozycji jazzowej, improwizacji tanecznej, body modalities czy tańca współczesnego. Oprócz tego, po godzinach trenowałem dzień w dzień b-boying czy rocking. Miałem dostęp do profesjonalnej (oczywiście obcojęzycznej) literatury, która poszerzała pracę nad rozbudową mojego projektu o bardzo cenne informacje.
Czy ten projekt mnie ograniczał? W żaden sposób nie! Zwiedzałem miasto, zwiedzałem Kalifornię, gdzie co dzień 20stopniowy upał czynił mój dzień udanym. Widziałem Meksyk i miejsce, gdzie konkwistadorzy stanęli po raz pierwszy na terenie Ameryki Północnej. Odwiedziając co drugi dzień Records Stores diggowałem i szukałem albumów. Swoją drogą - za niewielką cenę kupiłem sporo wosku, który wylądował ze mną po miesiącu w Warszawie. Raj dla DJs. Zostałem zaproszony na audycję do jedynego radio dla b-boys i b-girls w USA - The Super B-Beat Show, które od lat prowadzone jest przez DJ Mane1 (Zulu Nation). Raz w tygodniu brałem udział w spotkaniach lokalnych artystów - writerzy, tancerze i muzycy dyskutowali na spontaniczny temat dotyczący naszej kultury czy różnych wydarzeń. Jamy odbywały się 2 razy w tygodniu!!! Jeden szczególnie zapadł w pamięć - Runnin' The Circle part 2. Zbierane były pieniądze dla Steelo (Killafornia) i jego rodziny, by Stee mógł szybko wrócić do zdrowia. Miałem okazję spotkać się z Y-Notem po roku czasu i spokojnie porozmawiać, przekazać mu Flava Dance Magazine z jego wywiadem, który przeprowadziłem (musisz przeczytać). B-Boy Life Style. Wspólne pokazy z RSF Crew, chillout w oficjalnym sklepie Armory Survival Gear czy Wildstyle Technicians. Co najważniejsze - spędzałem tam czas z dobrymi ludźmi, którzy mnie wciąż i stale inspirowali, pchali do działania.

Wiecie, jak to jest? Wiecie, jak to jest, gdy możecie wyjść na taras, mając przed sobą palmy, delektować się świeżym ponczem i podziwiać widoki zachodniego wybrzeża? Jak to jest chillować w gronie Zulu Nation San Diego na jednej z plaż Kalifornii, przy samym oceanie? Po jakimś czasie "pstryk!" - czas wracać do kraju.

Czy zrealizowałem projekt? Tak. Udało mi się przeprowadzić około 10 video wywiadów, przetłumaczyć 3 obszerne rozdziały dotyczące przepływu myśli, płynów w organiźmie, impulsów w ciele. Nie próżnowałem. Efekty mojej pracy - zrealizowany projekt o flow - znaleźć będzie można już w najbliższym numerze Flava Dance Magazine. Oprócz tego niedługo ukaże się film. Stay tuned!
