Myślałem, że nie zdążę. Lubię imprezy w „Czytelni” – jedyne miejsce, gdzie czuję dobry vibe. Oficjalne Before Party przed rocznicą Rockin’ With Flavor miałbym ominąć? Całe szczęście, Polskie Koleje nie zawsze zawodzą i na czas mogłem znaleźć się na miejscu. Za sterami DJ Kangur / Funks Not Dead (Stylowa Spółka Społem) – trzeba coś tłumaczyć? Goście specjalni: Amigo (Dynasty Rockers) oraz Ringo (Mastermind Rockers). Poza tym nie zabrakło innych: Funkylover (Grecja), Misty Kidd (Irlandia), Drinkin’ Fellaz, Ari czy Merry Lee. Pierwsze koła, pierwsze bitwy. Byłem pewien, że klimat tej imprezy będzie tak świeży, jak rzadko kiedy. Szybko kończę jednak przygodę z klubem, gdyż na drugi dzień z rana pora ruszyć do Ostrowa Wielkopolskiego, gdzie odbędzie się oficjalna część rocznicy poprzedzona warsztatami.
Sobota – pociąg Interregio pełen „wczorajszych” jeszcze tancerzy rusza w stronę Ostrowa. Po drodze wymieniam kilka zdań z gośćmi ze Stanów Zjednoczonych. Rozmowy przecież sprawiają, że podróż szybciej upływa. W tym upływie pomogła mi również książka i szybko znaleźliśmy się na miejscu. Udajemy się na domowy obiad (dziękuję Suseł), by w pełni sił, zregenerowani udać się do True School Dance Studio. Nowo otwarta szkoła tańca w Ostrowie Wielkopolskim z najlepszą (z pewnością) kadrą w mieście. Wszystkim szczerze polecam! Czas zacząć warsztaty. Ku mojemu skromnemu zdziwieniu – chętnych było naprawdę sporo! Byłem przeciekawy podejścia Ringa i Amiga do prowadzenia instruktażu, do nauczania innych. Nie każdy, kto jest wyjadaczem, jest również dobrym nauczycielem, prawda? Jednak moje wątpliwości szybko zostały rozwiane. Ringo nie jest nauczycielem – jest mistrzem. Jego wiedza jest w stu procentach odzwierciedlana w trakcie zajęć. Jest bardzo kontaktowy i konkretny w nauczaniu. Zna sporo ćwiczeń pomagających w szybkim przyswajaniu nowych kroków. Niesamowite. Amigo to człowiek havin’ fun all the time. Zdążyłem to dość szybko zauważyć. Taki również jest na swoich warsztatach. Dawka inspiracji z warsztatów zaabsorbowana – czas na szybką kolację z Kubikiem, gdzie w końcu mogłem znaleźć czas na rozmowę z moim bratem (dziękuję). Rozpocznijmy zatem main event!
Urodzinowym venue był klub muzyczny „Afera”. Na początku wspomnę – trafna nazwa! DJ SMUT za deckami wtłacza soczysty funk i soul w głośniki. Powoli klub zapełnia się ludźmi. Do grona tancerzy dołączyli Gnom i Hleb z Rosji. Robią się pierwsze koła – to ważny moment w trakcie urodzin. Dochodzi do bitwy pomiędzy Kostkiem (RWF) a Gnomem. Szczerze – chyba najlepsza walka rockingowa, jaką widziałem na żywo. Rosjanin przypadkowo trafia Kostka w twarz w trakcie burna, Kostek po chwili robi to samo. Bloki stają się mało skuteczne. Koło szaleje, a w głośnikach It’s Just Begun! Hype! Zanim dochodzi do contestu 1vs1, daje o sobie znać największy minus imprezy – parkiet. Płytki zaczynają robić się śliskie do tego stopnia, że kroki stają się niemożliwe do wykonania. Spowodowane to było oczywiście sporą ilością osób obecnych w klubie i ciepłem, jakim emanowali. W głównym conteście bierze udział około 20 osób z Polski, Grecji, Irlandii i Rosji. Apache line w takim składzie robi niezłe wrażenie. 2 utwory z jedną zmianą przeciwnika. Sędziowie w tym czasie krążą po sali – obserwując walkę i walczących. Po pierwszej rundzie Ringo, Wawix i Amigo przechodzą się wzdłuż apache line – dotykając osobę, która odpada. Doszło do nieporozumienia, gdyż publice i uczestnikom wyjaśniono, że dotknięcie przez sędziego oznacza osobę wybraną do kolejnej rundy – zatem odwrotnie, niż intencja sędziów. Całe szczęście błąd szybko poprawiony i do drugiego apache line przechodzi ósemka graczy. Miałem ten zaszczyt (wraz z Hołą / Drinkin’ Fellaz), że udało mi się reprezentować w kolejnym apache line. Tutaj dochodzi do dogrywki pomiędzy Hołą a Hlebem, który ostro zapunktował walkę. Czas na wielki finał: Misty Kidd vs Hleb. Dwa utwory, dwóch silnych zawodników, dwa końce Europy. Obydwaj silnie zmęczeni, co często było widoczne. Obserwowałem walkę ze sceny, tuż obok mnie stał Gnom i stale krzyczał do swojego człowieka tłukącego się w finale: Now Jerk! Now Freestyle! Byłem zszokowany. Najzwyczajniej podpowiadał mu, kiedy w utworze jest breakdown, kiedy się kończy i co powinien robić w danym momencie. Śmieszne? Komiczne? Nie wiem. Sędziowie dość często w trakcie contestu przerywali walki ze względu, iż tancerze nie robili jerks w trakcie trwania breakdown. Rocking na tym nie polega. Czas trwania breakdown równa się czas trwania jerks. Widoczne było to zaś w postawie Misty Kidda, co było dla niego dużym plusem. Niesamowicie również kontrolował przebieg walki. Zrobił na mnie wrażenie, choć nie był moim faworytem. Rezultat – 2:1 dla reprezentanta Irlandii. Zwycięzcą czwartych urodzin Rockin’ With Flavor zostaje Misty Kidd. Czas na najlepszą część rocznicy – after party. Tutaj oficjalne sto lat i sporo dobrego disco! Dziękuję wszystkim za wspólną zabawę, ślizganie się po klubie i konkretne akcje do późnych godzin nocnych!
Była to z pewnością największa impreza Rock Dance w Europie. Co ja piszę – to był prawdziwy festiwal. Dwa dni pełne wiedzy, rozmów, dobrej zabawy i zdrowej rywalizacji. No, może z wyjątkiem walki Kostka z Gnomem. Żart oczywiście. Najważniejsze jest przybicie piątki. Zatem przybijam Wam – Wawix, Kostek i Suseł – piątkę za to, że mogłem uczestniczyć w Waszych urodzinach i świętować je. Sto lat!
